Pastele olejne

Malowanie pastelami olejnymi na płótnie to jedna z moich ulubionych technik malarskich,

jednak musiał minąć szmat czasu, zanim ten fakt odkryłam.

Zawsze bardzo intrygowały mnie u innych twórców obrazy powstałe takim sposobem i przez kilka lat raz na czas usiłowałam sama czegoś na tym polu dokonać, z żadnym skutkiem. Zaznaczam, że na płótnie, gdyż jako podkład zachowuje się ono całkiem inaczej niż papier.

Rzucałam się więc niekiedy na  płótno z mazistymi pałeczkami, po to tylko, żeby po chwili rozpaczliwie zdrapywać rolujący się nadmiar pigmentu i zmywać terpentyną pozostałości.

Pastele olejne rozpuszczają się w terpentynie, o czym nie każdy wie. Pewnie zostawiłabym te diabelskie „kredki” w świętym spokoju, gdyby nie wrodzony upór i przypadek – gdyż tylko przypadek zadecydował o tym, że któregoś razu coś tam jednak wyszło, dało nadzieję i nie pozwoliło o sobie zapomnieć.
Dziś mam już pewną świadomość tematu i bardzo odkrywczo stwierdzam, że brakowało cierpliwości, warsztatu i dobrego narzędzia – kredka kredce nierówna.

Podsumowując: aktualnie używam(niespiesznie) świetnych pasteli.

 

Zabezpieczenie pasteli olejnych

 

Często pojawia się pytanie o wykończenie pasteli olejnych.

Niezabezpieczone obrazy namalowane pastelami są porowate, początkowo lepkie, przyciągają kurz. Niewątpliwie należy je zabezpieczyć, co za każdym razem czynię.

Werniksy przeznaczone do farb olejnych nie sprawdzają się w przypadku tej techniki.

Gotową pracę zabezpieczam dedykowanym tej konkretnej technice werniksem firmy na T, który ma postać mleczka, szybko wysycha, nie ingeruje w kolory i fakturę a po zastygnięciu tworzy hydrofobową powłokę.

Taki obraz można bezpiecznie przecierać wilgotną szmatką w celu usunięcia kurzu.

Większości obrazów w tej technice nie mam już u siebie, ale niektóre są dostępne jako PLAKAT.

Leave a Reply