Fotoksiążka od Saal Digital – recenzja

komentarze 2 komentarze

Cześć!

 Niedawno miałam przyjemność zrobić fotoksiążkę z Saal Digital i dziś będzie parę słów na ten temat. 

Jak do tego doszło? Bardzo prosto, czyli zgłosiłam się do czegoś takiego jak test.

Może lepiej zabrzmiałoby, że zostałam zaproszona, wybrana, poproszona i wyróżniona, ale nie. Zgłosiłam się sama, zachęcona reklamą na facebook'u. Każdy może się zgłosić.

Prawdę powiedziawszy, zanim dałam się skusić, wspomniana reklama podążała za mną dość długo, a to z tego powodu, że coś tam pstryknę czasem i dosyć to lubię, ale fotografem nie jestem, więc zwyczajnie nie uważałam się za odpowiedniego testera fotoksiążki.

Na szczęście w pewnym momencie wpadłam na pomysł umieszczenia w fotoksiążce reprodukcji moich prac - od dawna brakowało mi fizycznego, wydrukowanego Portfolio.

Zgłosiłam się do testu z myślą nic straconego, najwyżej mnie nie wezmą. Wzięli. Nie wiem jak Tobie, ale mi zdarza się uprawiać kwadraturę koła i zanadto analizować rzeczy proste. 

Odpowiedź na zgłoszenie dostałam już po kilku godzinach, wraz z kodem o wartości 200zł do wykorzystania na fotoksiążkę, ważnym przez 14 dni. 

 Do meritum.

Wybrałam format i rodzaj papieru(profesjonalny matowy) i zaczęłam działać.

Bardzo chciałam mieć matową okładkę, ale ta opcja wyświetlała się jako niedostępna. Tym razem dałam za wygraną(test to test), ale jeśli miałabym wydać na produkt własne pieniądze, ten etap mógłby przekreślić dalsze działania, zwłaszcza, że nie było dla mnie zrozumiałe, dlaczego tak?

Kiedy zaznaczony był papier błyszczący, matowa okładka jawiła się jako możliwa. To jedyna rzecz, która mi się nie spodobała, bo cała reszta jest naprawdę warta świeczki.

Książkę można przygotować od podstaw samemu i przesłać gotowy projekt. Ja, jako laik,  korzystałam z aplikacji Saal Digital i ona mnie zachwyciła.

APLIKACJA:

  • w zasadzie przypomina program do obróbki grafiki.
  • pokazuje rozkładówkę, zarówno okładkę, jak i wnętrze. 
  • jest bardzo intuicyjna, można w niej skorzystać z gotowych szablonów, albo z nich zrezygnować tworząc własne układy
  • posiada możliwość pracy na warstwach(!) i ustawiania stopnia krycia tychże warstw
  • daje możliwość dodawania obrazu(co zrozumiałe, patrząc na to, że robimy fotoksiażkę)
  • pozwala dodawać też tekst - do wyboru jest kilkanaście naprawdę fajnych fontów z różnymi opcjami, takimi jak rozmiar, pochylenie, pogrubienie czy kolor. kolor da się ustawić poprzez wpisanie kodu 
  • pilnuje spadów, co jest, moim zdaniem, rzeczą istotną
  • pomaga w prosty sposób rozmieszczać zawartość na stronie
  • po skończonej pracy działa jak sklep - książkę zamawiamy z poziomu aplikacji, ale zanim to nastąpi wyłapywane są błędy - na przykład puste pola tekstowe, albo tło niewyciągnięte poza linię spadu. 
  • aprobuje tylko pliki jpg, co mnie nieco zdziwiło, jednak nie zauważyłam negatywnego wpływu tego faktu na efekt końcowy.

Zaznaczam, że składałam fotoksiążkę w ostatniej chwili i zdążyłam bez problemów, co naprawdę świadczy o przyjazności aplikacji. Często muszę powalczyć z programem, zanim go okiełznam, tym razem nie było kłopotów. 

FOTOKSIĄŻKA:

  • jest wydana naprawdę przepięknie!
  • reprodukcje są niezwykle wysokiej jakości - wierność kolorów, rozpiętość tonów - idealne
  • zawsze się boję przy drukowaniu prac przekłamań kolorystycznych - tutaj byłam wręcz zszokowana świetnym odwzorowaniem wszystkiego. 
  • cudowny, cudowny, jeszcze raz cudowny papier. a mnie nie jest łatwo zadowolić pod tym względem!
  • bardzo solidne wykonanie, bez niedociągnięć

 Realizacja projektu przebiegła ultraszybko, ani się obejrzałam, a miałam książkę w rękach. Warte odnotowania, zważywszy na to, że jechała do mnie z Niemiec. Miałam już do czynienia z fotoksiążką innej marki w Polsce i czas oczekiwania był parę razy dłuższy.

Podsumowując - jeśli w przyszłości będę zamierzała realizować podobny projekt, wiem, gdzie szukać wykonawcy. 

Ja nie mogę się nacieszyć moim analogowym Portfolio, ale bardzo mnie ciekawi Twoje zdanie na ten temat.

Lubisz papierowe książki? 

Ps.

To tylko kilka przykładowych stron z mojego Portfolio, 

pokazywanie całości byłoby lekką przesadą.

Od kilku dni testuję robienie zdjęć telefonem, co jest o tyle zabawne, że bardzo mi się spodobało,

a przez lata byłam nastawiona sceptycznie do takich zabaw.

Jako tło posłużyły drzwi wykopane pewnej wiosny w ogródku - już je gdzieś kiedyś wspominałam.

Aranżacja wyszła nieco jesiennie, chyba po prostu nie dopuszczam do siebie zimowej rzeczywistości.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Joanna KrzepinaWera Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wera
Gość

W końcu tu zawitałam! Nie wiem dlaczego zeszło mi tak długo, ale mam tak z większą ilością czynności, które mam wykonać. Ja jestem z tych, co Cie prześladują jeszcze z czasów bloga szyciowego. Podobało mi się Twoje szycie, a jeszcze bardziej Twoje pisanie. Bardzo podoba mi się Twoje rysowanie. Nie stać mnie na nic więcej dzisiaj, niż strumień świadomości, ale postaram się nie zasiać totalnego chaosu w komentarzach do kolejnych postów 🙂 No więc rysunki – jest coś w Twoich pracach, co kojarzy mi się z ilustracjami książek z dzieciństwa. To jest bardzo miłe skojarzenie dla mnie. Nic konkretnego nie… Czytaj więcej »